Marzena i Feliks – szybki poród z hipnozą

Narodziny synka były szybkie a w sumie tego pragnęłam najbardziej, bo ból musi być, jednak ten ból ma sens, każdy skurcz przybliżał mnie do spotkania z moim kochanym pierworodnym. Hipnoza cud narodzin pomogła mi bardzo, na dzień przed narodzinami słuchałam chodząc po szpitalnych schodach nagrań odpowiednich na ten czas.

Następnego dnia rano poczułam pierwsze skurcze, wszystko odbywało się dość szybko, po około godzinie zbadano mnie i miałam 3 cm rozwarcia, zadzwoniłam po męża ze już i niech na spokojnie jedzie, ja poszłam na porodówkę, na lewatywę i prysznic, telefon z nagraniami i muzyka miałam przy sobie, pod prysznicem miałam silne i częste skurcze, oddychałam jak podczas hipnozy i próbowałam wizualizować miedzy skurczami. Przyjechał mąż. Zaprowadzili mnie ba sale porodową, wtedy jedyny raz przyszło mi do głowy ” Boże czemu ja nie chciałam cesarki” . W sali na łóżku okazało się ze mam 8 cm rozwarcia, pomyślałam, że najgorsze za mną i teraz to kwestia czasu i zobaczę synka. Miedzy skurczami położna poprosiła bym się z relaksowała i tu znowu pomogła hipnoza i moje miejsce do którego uciekłam myślami, do tego musiałam pamiętać o prawidłowym oddychaniu. Przed południem wypchnęłam syna siłami natury i poczułam wtedy cudowna ulgę, a na moich piersiach wylądował piękny, krzyczący synek który od razu przyssał się do piersi

Zapisz

Related posts