Podsumowanie roku 2015

Podsumowanie roku 2015

Kolejny rok za nami. Patrząc na moje dzieci nie mogę uwierzyć, że czas mija tak szybko. A jednak…

Jestem szczęściarą, która może obserwować i czynnie uczestniczyć w rozwoju tej dwójki wspaniałych chłopców. Ten rok nie należał do łatwych. To był czas wielu zmian w życiu prywatnym, ale również aktywnego rozwoju na płaszczyźnie zawodowej.

CO MI DAŁ ROK 2015

  • moje dzieci poszły do żłobka i przedszkola, a co za tym idzie, poczułam jak to jest mieć chwilę czasu wolnego
  • wiele inspiracji: dzięki spotkaniom z kobietami w ciąży i dzięki rozmowom z Wami powstała książka, która już niebawem ujrzy światło dzienne
  • głębsze zrozumienie problemu VBACu i kobiet, które doświadczają w związku z nim różnych dylematów
  • wizytę w Ministerstwie Zdrowia, liczne spotkania z mądrymi i jeszcze mądrzejszymi ludźmi, kilka wystąpień publicznych, konferencje naukowe… ale przede wszystkim, to odwagę by stanąć i jasno powiedzieć o tym, co mi gra w duszy.

CZEGO SIĘ NAUCZYŁAM

  • odpuszczać – zawsze miałam z tym problem, bo mam w sobie coś z perfekcjonistki. uwielbiam, gdy wszystko jest zapięte na ostatni guzik, błyszczące i gotowe. Moje dzieci uczą mnie każdego dnia, że życie nie musi być idealne a radość wcale nie pochodzi z porządku. Nauczyłam się więc odpuszczać i świadomie rezygnować z części pomysłów, planów i “chęci”, po to, aby porzucić presję i wewnętrzny przymus. Jestem wystarczająco dobra.
  • mówić – odkąd pamiętam słowa w moim życiu miały szczególną wartość. Jako dziecko chciałam być pisarką albo dziennikarką. W tym roku po raz pierwszy w życiu bardzo otwarcie (na oczach tysięcy ludzi przed telewizorami) stałam i mówiłam. Nauczyłam się, że nie wszystkim musi się podobać to co mam do powiedzenia. Nasze drogi mogą się różnić, możemy mieć inne spojrzenia na wiele spraw. Co nie znaczy, że którekolwiek z nas ma zamilknąć.
  • żegnać się – to nie łatwa sztuka. Właściwie nie wiem, czy można się tego nauczyć. Przyszedł jednak taki moment, w którym musiałam bądź chciałam się pożegnać. Zrozumiałam, że w pożegnaniach nie ma nic złego. Są trudne. Męczące. Obciążające. Ale kryje się za nimi nowy początek.

To był intensywny, dobry rok. Rok, który będę wspominać jako czas nieprzespanych nocy. Szaleńczej pracy do białego rana. Nieplanowanych wypadów nad morze. Grzanego wina i nowych przyjaźni.

Jaki był dla Ciebie? Czego się nauczyłaś? Co będziesz wspominać?
Co się w Tobie zmieniło przez ten czas?

Z życzeniami odwagi i radości na kolejnych 365 dni,
Karolina

Related posts

Visit Us On FacebookVisit Us On PinterestVisit Us On YoutubeVisit Us On Instagram